Rodzice o Gniazdku


 Mama Konrada: „Mój syn chodził do Gniazdka ponad 3 lata. Był to bardzo dobry wybór! :)
W Gniazdku każde dziecko jest traktowane z szacunkiem, panie podążają za dziećmi za ich zainteresowaniami, talentami - traktują każde indywidualnie. Panuje tu kameralna atmosfera - grupy są nieliczne, co sprzyja indywidualnemu podejściu do dziecka. Baaardzo dużo się dzieje - dzieciaki wyjeżdżają do Dworu Artusa, teatrów, Domu Legend, Młyna Wiedzy, na Barbarkę i w inne ciekawe miejsca. Gniazdko gości również aktorów z spektaklami, policjantów, psy, kury i koza nawet była :)
Dzisiaj mój syn - absolwent Gniazdka jest uczniem pierwszej klasy. Ma za sobą 7 miesięcy nauki w szkole. Był doskonale przygotowany do szkoły - mam wrażenie, że szkoła jest kolejnym naturalnym etapem w jego życiu - wszystko, co teraz się dzieje jest na fundamentach tego, co zadziało się w Gniazdku. Dzięki nauce głoskowania i dzielenia na sylaby szybko i z zaciekawieniem chłonął naukę liter i to zarówno jeśli chodzi o czytanie jak i pisanie, liczenie w ogóle nie jest problemem - często powtarza, że w przedszkolu ciągle coś mierzyli, ważyli, projektowali własne gry planszowe… Fajne to były czasy… ;) Polecam ;)”

 

Mama Bartka i Julki: „Po kilkuletnim pobycie w domu, niania opiekująca się moim starszym dzieckiem tak poważnie się rozchorowała, że nie była w stanie dłużej nam pomagać. Syn miał wtedy cztery lata, więc postanowiliśmy z mężem poszukać dla niego przedszkola. Odwiedziwszy kilka pobliskich placówek, byłam przerażona panującym w nich hałasem oraz wygórowanymi oczekiwaniami stawianymi zestresowanemu całą sytuacją dziecku. Ostatecznie, z polecenia koleżanki, dotarłam do przedszkola Gniazdko i od razu wiedziałam, że to jedyne miejsce, w którym moje dziecko ma szansę przejść przyspieszoną adaptację z sukcesem. Panowała w nim domowa atmosfera, a dzięki małej grupie dzieci, Ciocie znajdowały czas, żeby przytulić , pocieszyć i przegonić smutki. Mój syn szybko rozwinął w Gniazdku umiejętności społeczne oraz empatię w stosunku do innych dzieci, a nawet polubił kolorowanie, w domu traktowane jako karę. Dzięki wytrwałej pracy logopedycznej pod okiem Cioci Agnieszki, zaczął artykułować dźwięki, z którymi miał wcześniej problem. Najważniejsze jednak były codzienne spacery do pobliskiego lasu i wyścigi na polance, o których mi zawsze szczegółowo opowiadał.
Kolejne moje dziecko dołączyło do Gniazdkowej rodziny jak tylko osiągnęło 2,5 roku. Córka bardzo chciała zostać przedszkolakiem, a wprowadzona do grona przez starszego brata, bez problemu się zaadaptowała, nawiązała pierwsze przyjaźnie i już od dwóch lat codziennie z radością maszeruje do przedszkola. My rodzice obserwujemy jak rozwija w Gniazdku swoje zainteresowania artystyczne, zdobywa wiedzę o świecie, a po powrocie relacjonuje zdarzenia z życia przedszkolnego, gdy wspólnie oglądamy zdjęcia i filmiki na Facebooku.
Cała nasza rodzina poleca Gniazdko i jego kameralną, przyjazną dziecku atmosferę.”

 

Tata Ewy: „Moja córeczka właśnie kończy 3-letnią przygodę z Gniazdkiem. Panuje w nim wspaniała atmosfera i dzieci bardzo lubią do niego chodzić. Radość rodzica jest ogromna, gdy dziecko chętnie rano wstaje, żeby zdążyć się pobawić przed śniadankiem w przedszkolu, a zamiast 'do widzenia' prosi, żeby za szybko po nią nie przyjeżdżać. Bardzo cenne jest indywidualne podejście do dziecka. Jeśli tylko dzieje się coś nie tak, panie szybko reagują, żeby dziecko dobrze czuło się w przedszkolu. Panie są anielsko cierpliwe, jak trzeba przytulą i pocieszą.
Super sprawą jest wychodzenie na spacerek, najczęściej na leśną polanę. Nie ma żadnych wymówek, że dziś pogoda nie taka, za zimno, czy za ciepło. Jeśli tylko nie pada, to zawsze chociaż krótki spacerek uda się z dziećmi zrobić. Przedszkole odwiedzają teatrzyki, ciekawi goście, czworonożni przyjaciele (pszczoły też były!), organizowane są wyjazdy w różne miejsca w Toruniu i okolicach, są zajęcia umuzykalniające itp.
Dzieci są bardzo dobrze przygotowywane do szkoły. Córka jako sześciolatka dostała się do szkoły muzycznej przy prawie 4 osobach na jedno miejsce.
Codzienne prace dzieci są wywieszone w korytarzu i przy odbieraniu dziecka można je pooglądać i porozmawiać z dzieckiem na temat zajęć, na których prace te powstały. Na stronie przedszkola są zdjęcia i filmiki, więc można również zobaczyć codzienne zajęcia oraz najciekawsze wydarzenia z życia przedszkolnego.
Dzięki temu, że przedszkole jest małe, dzieci nie chorują za dużo. Zdarza się oczywiście co jakiś czas, że wirus namiesza trochę w składzie dzieci, ale porównując z dużym przedszkolem, do którego chodziło moje starsze dziecko, jest o wiele lepiej.
Gniazdko to wspaniałe miejsce dla dzieci. Jeśli zastanawiasz się czy warto tam posłać swoje dziecko, to odpowiedź jest: zdecydowanie TAK :)”

 

Tata Hani i Tosi: „Zastanawiasz się do jakiego przedszkola posłać swoje dziecko?
Jeśli chcesz, aby w przedszkolu Twoje dziecko:
- gdy je odbierasz mówiło "dlaczego tak wcześnie"
- gdy wstaje rano i mówisz, że dziś sobota zapytało "kiedy będzie poniedziałek"
- poznało co to szacunek, przyjaźń (tak, tu dzieci mają wyjątkowe relacje między sobą)
- doskonale poradziło sobie z adaptacją szkolną!!
- Twoje dziecko nie nudziło się w przedszkolu ani przez chwilę (tu Panie nie siadają do biurka i nie piszą konspektów, przez cały czas są dla naszych dzieci)
To z pełną odpowiedzialnością polecam Gniazdko.”

 

Mama Borysa: „Chciałabym serdecznie podziękować za 3 lata, które mój syn Borys mógł spędzić w Państwa przedszkolu. Wybór przedszkola domowego Gniazdko nie był dla nas przypadkowy. Szukaliśmy dla synka miejsca kameralnego, z ciepłą, domową atmosferą. Niewielka ilość dzieci w najmłodszej grupie i możliwość osobistego zaangażowania cioci Oli w pierwszych tygodniach adaptacji synka sprawiły, iż w stosunkowo krótkim czasie Gniazdko stało się dla Niego drugim domem, na który czekał w sobotę i niedzielę i który trudno było mu opuszczać w pozostałe dni tygodnia (babcia czekająca w szatni od 30 do 60 minut, coś wie na ten temat).

Dla mnie przedszkole synka prowadzone w tak świadomy sposób przez Panią Dyrektor Agnieszkę Kilan jest miejscem wyjątkowym na „przedszkolnej mapie Torunia”. Nie jest łatwo moim zdaniem znaleźć bowiem przedszkole, w którym dzieci, dzień w dzień maszerują do lasu na ulubioną leśną polanę. Las i polana to oczywiście miejsce swobodnych zabaw dzieci, zimowych zjazdów na sankach z przeległego pagórka. Jednocześnie jednak to miejsce nauki o przyrodzie, ale takie praktycznej, na „dotknięcie ręki”, o której w szkolnych ławach można już tylko pomarzyć. Zresztą tak przyjęta w przedszkolu formuła nauki realizowana jest również w jego murach. Wysłuchałam przecież opowieści syna m.in. o: wizycie Pana pszczelarza ze szklanym ulem i królową pszczół, baranka Rudolfa z opiekunami, czy ostatnio o recyklingowym robocie, którego dzieci budowały na zajęciach, ucząc się przy okazji czym jest prąd.

Gniazdko to miejsce zabawy, nie tylko w lesie czy w piaskownicy w ogródku. W naszym przedszkolu nie przytłacza jednak ilość plastikowych zabawek, efekciarskich, zagracających wnętrza i zabijających w naszych dzieciach inwencję i wyobraźnię. Zabawki można więc zamienić na zabawę z koleżankami i kolegami razem w dom, w poszukiwaczy skarbów, bank czy sklep. Przyprowadzając syna do przedszkola widzę zabawy w kole, rytmiczne, muzyczne prowadzone przez pracujące tam ciocie, cżęś tych zabaw pamiętam z własnego dzieciństwa.

Gniazdko to oczywiście dla dzieci miejsce pracy – wypełniania kart zadań, szczególnie dla grupy 5-latków. Przyjęte jednak proporcje czas poświęcone na zabawę i naukę, brak rywalizacji, presji, w tym presji czasu, powodują, iż dziecko chce się uczyć, dumne i zadowolone przynosi do domu rysunki, wycinanki, zrobione samodzielnie zabawki z rolek papieru, buteleczek, itp.

Trudno jest w kilku zdaniach uchwycić wyjątkowość miejsc, o którym piszę, chciałabym podziękować Pani Dyrektor i całemu zespołowi raz jeszcze, za tak świadomie realizowaną wizję miejsca przyjaznego dziecku, która może się udać tylko wtedy, gdy praca zawodowa jest jednocześnie pasją i powołaniem, za rodzinne spotkania przy ognisku przy dźwiękach gitary, podchody na Barbarce, za wszystkie uroczystości przedszkolne, organizowane bez „napinki” i stremowanych dzieci, za to z mnóstwem piosenek i wspaniałych pokazów tanecznych, za pomysł prezentów mikołajkowych, które zostawały w przedszkolu i wzmacniały w dzieciach poczucie bycia razem w grupie, za nieograniczone pokłady cierpliwości i miłości dla dzieci.
Jednocześnie chciałabym życzyć wszelkiej pomyślności, satysfakcji, zadowolonych rodziców i oczywiście wspaniałych dzieci, które z domowego „Gniazdka” wyfruwać będą rok po roku w dalszą drogę.”